Z czym się Wam kojarzy słowo „konkurencja”?
Ze sportem?
Życiem?
Wolnym rynkiem?
„Wyścigiem szczurów”?

Spróbujcie przez moment zdefiniować, co oznacza „konkurować”, wyniki mogą być zaskakujące!

Czasem jedno proste rozważanie może zmienić sposób patrzenia na sprawy codzienne i powszechne. Tak było w moim wypadku, gdy przeczytałem o słowie „konkurować”. Gdy spróbujemy znaleźć definicję tego słowa, najczęściej natkniemy się w niej na inne, ale dużo bliższe rdzeniu tego, co istotne – „współzawodnictwo”. Wciąż jednak trudno zdefiniować to słowo samo w sobie.

Współzawodnictwo. Pierwsze skojarzenie? – Złe. Wyścig szczurów.
Patrząc głębiej widzę jednak „współ” i „zawodnictwo”, czyli wspólne uczestniczenie. Współuczestnictwo jest niby podobne do „współzawodnictwo”, ale jednak zupełnie inne w odbiorze.
Czyżby nasza współczesna kultura i promowane postrzeganie zmieniły prawdziwe pojmowanie słowa „współzawodnictwo” i „konkurować” na coś negatywnego, gdy prawda jest zupełnie inna?

Pogódźmy się ze współczesną, coraz częściej odkrywanej prawdą – w dobie facebooka, smsów i innych form błyskawicznego kontaktu, robimy się coraz bardziej samotni. Niestety, coraz więcej wszystkiego, a coraz mniej tego, co trzeba. W wieku samotności, współuczestniczenie to coś, za czym będziemy coraz bardziej tęsknić…

Gdyby zajrzeć głębiej, w języku angielskim robi się dopiero ciekawie. Otóż słowo „konkurować” prawdopodobnie przetłumaczyłbym jako „compete”, a to podobnież pochodzi z łacińskiego „con petire”, którego znaczenie jest bliskie „wspólnie dążyć”.
„Konkurować” znaczy „wspólnie dążyć”. Brzmi zaskakująco, prawda?!

Co powoduje, że się doskonalimy?
Czasami mamy w sobie wewnętrzny motorek, który powoduje że sami wyznaczamy sobie poziom poprzeczki i najpewniej nikt tak wysoko by jej nie postawił jak my sami. Większość go jednak nie posiada. Wtedy okazuje się, jak niesamowitą siłą jest inspiracja, którą czerpiemy od innych ludzi.

On w tej sytuacji sobie poradził niesamowicie, ja też dam sobie radę!
Nigdy nie widziałem kogoś, kto tak szczerze i gorliwie modliłby się o swoją żonę, ja też mam takie ogromne pragnienie.
Wydawało mi się, że biegnę szybko, ale on pobiegł szybciej, muszę jeszcze potrenować.
Dopóki nie podzieliłem się swoim przemyśleniem, nie zobaczyłem, że jest w nim dziura i da się to zrobić lepiej.
Rozwiązałem 9, ale on rozwiązał 10. Następnym razem bardziej się przyłożę.

Ile razy to działanie innych ludzi mobilizowało nas, żeby się ruszyć z miejsca? Zebrać się w sobie. Żeby kochać głębiej. Zmienić się na lepsze. Zmieniać świat na lepsze. Przebiec szybciej. Być bliżej prawdy. Czytać wartościowe rzeczy. Poświęcić czas lub pieniądze dla innych?

To jest właśnie esencja „konkurencji”, czy „współzawodnictwa”. Potrzebujemy innych ludzi, jak niewielu innych rzeczy. Oprócz relacji, wspólne dążenia powodują, że rozwijamy się znacznie szybciej i z nowym poziomem motywacji. Można się mobilizować ramię w ramię.

Nie dajmy wykrzywić prawdziwego znaczenia „konkurencji”. W czasach samotności potrzebujemy innych ludzi, a w czasach wygody potrzebujemy mobilizacji i inspiracji. Niezły czas na „wspólne dążenie”.

 

7 Responses to Konkurencja

  1. MikolajW pisze:

    Szacun, ładnie napisane!

  2. Łukasz pisze:

    Znam to z własnego podwórka – właśnie nie posiadam tego własnego „motorka” i nic mnie tak pozytywnie nie nakręca jak „konkurencja” – ale tylko to pozytywna o której piszesz. Pamiętam jak na studiach z 3 kumplami pisaliśmy programy zaliczeniowe, każdy pokazywał kod pozostałym i zawsze ktoś u kogoś dostrzegł coś fajnego i to go nakręcało, żeby następnym razem bardziej się przyłożyć, pójść o krok dalej – nie było tam wyścigu szczurów – do tej pory jesteśmy świetnymi kumplami ;)….a co do wyścigu szczurów – nie wiem jak inni, ale w chwili gdy czuję, że zaczynam brać w nim udział opuszczają mnie wszelkie siły i po prostu mi się nie chce :P

  3. Vika pisze:

    kiedyś szło się w konkury, by zdobyć rękę zacnej panny :)

    ładnie tłumaczysz konkurencję ze złego na dobre, ale nie jestem zwolennikiem uładzania słów za wszelką cenę, zresztą współzawodnictwo też oznacza zawodniczenie wśród swoich o pierwszeństwo. poza tym, czy naprawdę powinno mnie motywować, że ktoś zrobił coś lepiej to i ja muszę? a może, ktoś zrobił to lepiej, to świetnie, a ja zrobiłam to najlepiej jak potrafię i to też świetnie? może kiedyś zrobię to lepiej, ale teraz ważne jest to co jest, a nie dążenie? tak sobie głośno piszę. a jeśli robimy coś razem to czy jest to jeszcze współzawodnictwo czy współpraca?

    • Piotrek pisze:

      Ot, to było takie pokazanie tematu trochę z drugiej strony, przykurzonej, od której mało kto zagląda. Samo dążenie jest bardzo ważne, ale zahaczyłem trochę o temat inspiracji, ktosik napisał „excellence inspires people” – na pewno mnie :) – czasami gramy w grę dla samej przyjemności, a czasem czyjeś zwycięstwo każe nam przemyśleć strategię jeszcze raz :) – i wysilić się bardziej niż, gdyby go tam nie było. Zresztą całe „gamification” robi się teraz niesamowicie popularne.

  4. Vika pisze:

    to jak tak przewrotnie zapytam, czy to, że inne rzeczy nadamy słowo, zmieni tak naprawdę znaczenie tej rzeczy? czy raczej to będzie tak, że będziemy się próbowali przekonać, że wyścig szczurów to wcale nie wyścig szczurów, tylko np. gonitwa wolnych mustangów?

    nie zarzucam niczego złego dążeniu do doskonałości, czy chęci bycia lepszym, ale, oczywiście według mnie, jest to coś co powinno wypływać z nas, a nie z porównania. jakoś tak wydaje mi się, że w końcowym efekcie bardziej cieszy satysfakcja, że się okazało lepszym od kogoś, niż satysfakcja, że jestem lepszy bo ta czy inna osoba mnie zainspirowała do dążenia do bycia lepszym.

    ale fajnie, że dokopujesz się takich rzeczy i starasz się patrzeć na rzeczy inaczej, z drugiej strony, to jest akurat bardzo inspirujące :)

    • Lukasz pisze:

      jeśli jesteś lepszy(a) od innych bo lubisz to co robisz i chcesz się rozwijać,każdy krok naprzód sprawia, że wydzielają się endorfiny, dzielisz się swoim doświadczeniem i starasz się ciągnąc resztę stada za sobą i również cieszysz się rozwojem nie tylko siebie, ale i grupy -> wyścig mustangów (bycie „najlepszym z najlepszych”)

      Jeśli jesteś bierny(a), cieszą Cie porażki innych, nie rozwijasz siebie (nie mówiąc już o grupie)… a ciągle (pozornie) idziesz do przodu -> wyścig szczurów (bycie „najlepszym z najgorszych”)

      przynajmniej ja to tak widzę swoim wątłym umysłem ;)

  5. Ender pisze:

    Bo ja wiem, Vika, w zasadzie do kazdego celu wiedzie zwykle wiele dróg. Pytanie która jest dla ciebie bardziej motywująca:

    - ta, gdzie pomysły innych stanowią dla ciebie inspirację, a zebrana po drodze wiedza stanowi całkiem niezłą bazę na przyszłość (taka wiedza nie umyka szybko), czy może

    - ta, gdzie czujesz presję by za wszelką cenę pokazać wszystkim, że jesteś od nich lepsza i sprawniejsza, gdzie zarywasz noce i weekendy, żeby tylko się wykazać, a zmęczenie w efekcie buduje coraz silniejszą niechęć do tematu — to można sobie nazywać nawet silnym zaangażowaniem w osiąganie wyników (żeby ‘ładnie na CV wyglądało’), ale efekt i tak pozostaje bez zmian.

    jeśli kiedyś znajdziesz chwilę, poczytaj sobie na przykład o tym, jak zmiana ‘współzawodnictwa’ na współczesną ‘konkurencję’ pogrążyła Electronic Arts, Bell Labs, AT&T, Microsoft czy Motorolę (nie, to nie koniec listy), gdzie zaczynało się od fantastycznych pomysłów realizowanych wspólnie, a kończyło się na zamkniętych kastach – jednej złożonej z ludzi, którzy się za wszelką cenę wybili i odcięli od ‘zwyciężonych’, a drugiej z tych, których ogarnął niesmak do ‘udowadniania sobie czegoś nawzajem’, czyli tych, którzy zostali zdominowani.

    kiedy ludzie zaczynają ze sobą ‘-konkurować’ traci się idea ekipy, która dąży do czegoś razem: z horyzontu znika ci wspólny cel, pojawia się twój prywatny (wykazać się), a z jednego celu w grupie tworzy się grupa jednego celu. to nie działa. widziałem to nieraz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>