Lubię proste i rewolucyjne koncepty. Kiedy ten pojawia się na horyzoncie, ludzie bledną, czuć wiatr zmian, wszelkie argumenty pokonane, w umyśle jasność. Każdy człowiek zasługuje na to, żeby kochać. KAŻDY. Jeśli tylko oddzielimy to kim ludzie SĄ, od tego co ROBIĄ.
Mam ten przywilej być niedoskonały. Mogę wciąż się mylić, potykać i mimo to być kochanym. Kiedy jestem niedoskonały miłość ‘prawdziwieje’, inaczej jest tylko słowem bez praktycznego zastosowania, pustym frazesem, teologicznym wytrychem. Spróbujmy więc oddzielić to, co robimy od tego kim jesteśmy. Absolutnie każdy człowiek na świecie zasługuje na to, żeby być kochanym. Kryminaliści, złodzieje, oszuści, a nawet ja i moi koledzy z pracy! ;)
Gdy zdarzy się błąd, co chcę wyeliminować: błąd, czy błądzącego człowieka? Czemu przylepiamy komuś nalepkę ‘złodziej’ i walczymy z człowiekiem zamiast z ‘kradzieżą’? Czemu przylepiamy nalepkę ‘oszust’ i walczymy z człowiekiem zamiast z ‘oszustwem’? Czemu przylepiamy nalepkę ‘nieodpowiedzialny’ i walczymy z człowiekiem zamiast z ‘nieodpowiedzialnością’? Z ‘gadułą’, a nie ‘gadulstwem’. Z ‘krzykaczem’, zamiast z ‘krzykiem’.
Spróbujmy codziennie pomyśleć, że każdy robi rzeczy złe i dobre, które należy popierać i walczyć z nimi, ale wszyscy ludzie (łącznie z politykami!) zasługują na bezwarunkową miłość. Trzeci raz powtórzyłem, widać że chyba to dla mnie ważne!
Dziś szukamy dowodów świętości, absolutnej nieskazitelności ludzi, żebyśmy ich obrazki mogli powiesić na ścianie, natłuc medalioników i powiedzieć ‘ten to był dopiero święty’, a ja jestem dopiero w 13% tej drogi. Myślę o tym, kogo w Biblii Bóg nazwał człowiekiem według swojego serca – Dawidzie. Dzielny, wspaniały, mądry król… i morderca. Facet, któremu zdarzyła się mała wpadka, polegająca na zabiciu człowieka, by móc kobietę jego życia pojąć za żonę. Uknute, wykonane. Było to równie sprytne, co głupie, ale … jak to jest, że nie dostał sto zdrowasiek na pokutę, ani Bóg nie powiedział ‘oj tam, zdarza się’, ale coś znacznie bardziej radykalnego: ‘to człowiek według mojego serca’. Taka zbrodnia z ręki takiego człowieka? Czy Bóg zmienił zdanie? – nie. Czy przestał go kochać? – nie. Czy Dawid poniósł konsekwencje tego, co zrobił? – tak, straszne konsekwencje, a potem jego dzieci i następne pokolenia. Jego potęga rozpadła się w proch przez to zdarzenie.
To radykalne kochać ludzi, ale walczyć z grzechem. Spróbujmy oddzielić jedno od drugiego. Weźmy też nieszczęsną kobietę, w którą faceci żyjący w czasach braku zawodów w ‘dartsy’ chcieli porzucać sobie kamieniami. Pojawia się jednak jeden piaskowy pisarz i wszystko psuje, podsuwając właśnie tę jedną radykalną myśl – panowie, z kim walczycie? – z człowiekiem, czy z grzechem? Jeśli błąd człowieka powoduje, że cały jest ‘błądzący’, zobaczmy który z was jest lepszy? – żaden, i odchodzą. Przez moment to jest jasne – nikt cię nie odrzucił jako człowieka, wcale nie jesteś ‘błądząca’, ale idź i odrzuć teraz swój błąd. ROBISZ błąd, nie JESTEŚ błędem.
Kiedy najłatwiej mi się zmieniać? – gdy wiem, że jestem akceptowany i dostaję jasną informację o tym, jaki wpływ na świat i życie innych ludzi ma to, co zrobiłem. Tak więc JESTEM akceptowany, zmieniam to co ROBIĘ. W takich warunkach mi się chce, a najmniej się chce, gdy ‘muszę’.
To trudne ćwiczenie nie idealizować ludzi przymykając jednocześnie oczy na niedoskonałości i nie miażdżyć ich przez ich czelność do ciągłych upadków, ale oddzielić problem od człowieka. Otóż to – oddzielić problem od człowieka. Walczyć z tym, czym naprawdę chcemy zawalczyć.
Przylepiamy łatki ‘dobry’ i ‘zły’, by tych jednych bezkrytycznie ubóstwiać, a innych uważać za niezdolnych do wypowiedzenia żadnego celnego zdania. Stop. Ten świat jest ułomny, tu nikt nie jest doskonały, patrzmy na to i oceniajmy to, co ludzie robią. To kim są zasługuje na bezwarunkową miłość.
4 Responses to Weź mnie całego
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
-
Kategorie



Tylko tyle dodam, że śledzę wpisy.
Zainspirowałeś mnie do poszukiwania informacji, którymi na temat rozwoju osobistego dzielą się inni ludzie. Tak trafiłam na http://www.jerzykostowski.pl/.
O miło bardzo! :)
Ten blog znalazłem jakiś czas temu i muszę powiedzieć, że jest takich naprawdę niewiele! – a Pan Jerzy niestety jak dla mnie pisze troszkę zbyt rzadko… i sprzedaje kody dostępu do testów StrengthsFinder za 147zł, choć można je dostać prawie trzykrotnie taniej… :P
Ale doceniam, bo pisze z sensem i przytupem lekkim!
Zaskakujesz mnie…
A może polecisz innych, którzy ciekawie piszą na temat rozwoju osobistego? Ciekawią mnie osobiste historie, bo chyba podświadomie szukam odzwierciedlenia swoich dylematów.
Od niedawna zaczęłam się interesować tym tematem, ale z tego co widzę to jest to dość duży trend/ruch czy jak to zwał…
… sam niestety nie trafiłem na nic takiego, co by się ‘przykleiło’ na dłużej. Jak znajdziesz to dawaj znać :)
Ja poczytuję spontanicznie bloga Marzeny:
http://malyrycerz.blox.pl/html,
a bardzo bardzo lubię Our Daily Bread: http://www.odb.org/ – można codziennie, tyle że jest po angielsku. Pozdrowienia!